Chwila jak marzenie

Blog sklepu lufkajakmarzenie.pl

Etykiety

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 listopada 2010

Obrazoburczy, niesmaczny i zabójczo śmieszny


John Waters to oryginalny twórca, jego filmy mają miana kultowych. Mój ulubiony to "Polyester" z 1981. Wulgarna i przekraczająca granice dobrego smaku opera mydlana o kobiecie próbującej poradzić sobie z rozpadającą się rodziną: zboczony syn napada na kobiety, córka się puszcza, a mąż jest producentem filmów porno i w dodatku ją zdradza. Pod domem rodziny regularnie odbywają się pikiety urządzane przez mieszkańców przeciwko demoralizacji ich dzieci. Główna bohaterka popada w coraz większą depresję i alkoholizm...

W wielu miejscach film jest wręcz szokujący. Główną, żeńską rolę zagrał ulubiony aktor Watersa, transwestyta Divine, jedna z ikon ery disco lat 80. Choćby dlatego ten film trzeba zobaczyć...Nie jest to jednak zwykła, durna historyjka, ale świetna satyra na amerykańską rodzinę klasy średniej. Po ostatnio polecanych przeze mnie dość ciężkawych filmach, Polyester to jest to co skurczy Wasze brzuszki od śmiechu.

sobota, 30 października 2010

Essential Killing - podróż do źródła ludzkiej natury


Właśnie wróciłem z tego bardzo fazowego filmu i jestem pod dużym wrażeniem. Jest t historia muzułmanina pojmanego przez wojsko amerykańskie w jednym z krajów na Bliskim Wschodzie.  Zostaje on przewieziony gdzieś do Europy Środkowej ;) W czasie wypadku konwoju udaje mu się uciec i od tej pory zaczyna się jego walka o przetrwanie.

Mocną stroną filmu są zdjęcia, obraz z trzęsącej się kamery jakbyśmy patrzyli oczami bohatera to był dobry pomysł. Do tego niezwykłe sceny zimowej przyrody (scena lotu nad ośnieżonymi drzewami czy odchodzenie w dal na tle czerwonego nieba o wschodzie słońca - mistrzostwo). Wszystko jest bardzo sugestywne, niemal czujemy ból fizyczny głównego bohatera.

Muzyka to dzikie i psychodeliczne dźwięki, które z zimowymi krajobrazami sprawiają, że historia nabiera prawdziwie mistycznego wyrazu. Czasem można mieć skojarzenia z filmami Kubricka (również jeśli chodzi o zdjęcia).

Nie ma tu ani dobrych ani złych, wszystko jest niedopowiedziane. Odczuwamy współczucie dla bohatera, choć widzimy, że nie waha się przed zabiciem niewinnej osoby. Czego by jednak nie robił, jego zwierzęca walka o przetrwanie i tak nas porusza.

Scena z koniem potęguje baśniowość tej historii, jest rewelacyjna od początku do końca. To nie jest film akcji jak można wywnioskować z plakatu czy trailera, ale oszczędna, metafizyczna opowieść o istocie natury. Warto zwrócić uwagę na udział zwierząt w tym obrazie i ich relacje z głównym bohaterem. Przyznam, że nikomu z moich znajomych ten film się nie podobał. Ja powiem jedno: takie filmy to ja mogę oglądać :)

piątek, 29 października 2010

Samotność w wielkim mieście według Wong kar Waia

Są filmy do których się wraca nie raz. Filmy, które poruszyły Cię tak bardzo, że nawet niewidziane latami i tak nie odchodzą w zapomnienie. Jednym z takich filmów dla mnie są "Upadłe Anioły" Wong kar Wai, reżysera z Hongkongu, którego znają chyba wszyscy miłośnicy ambitnego kina.

Postanowiłem wybrać ten film jako pierwszą z filmowych propozycji odmieniających stan świadomości. Jest to historia płatnego mordercy Wong Chi-Ming, który postanawia odejść z "zawodu", jednak po wykonaniu ostatniego zadania. Zlecenia otrzymuje od szaleńczo w nim zakochanej agentki, ukrywającej przed nim swoje uczucia. Potajemnie kradnie jego śmieci by dowiedzieć się o nim czegoś więcej. Główny bohater spotyka na swej drodze kilka innych osób, które reżyser umiejętnie wprowadza do swojej historii. Film jest dość zakręcony, a losy bohaterów w różnych momentach krzyżują się. Każdy z nich jest inny, jednak wszystkich łączy jedno - samotność.

To smutny film, więc nie każdy dzień będzie odpowiedni by poświęcić mu swój czas. Zapewniam, że nie będzie to jednak czas stracony. Rewelacyjna muzyka, doskonałe aktorstwo i genialne zdjęcia Peter`a Doyle zapewniają prawdziwą ucztę dla oczu, uszu i duszy. Mam nadzieję, że trailer Was zachęci...